Alves: Gdyby Pepe złamał mi nogę, ludzie przestaliby mówić
Dani Alves udzielił wywiadu brytyjskiemu Guardianowi, w którym m.in. wrócił do wydarzeń z pierwszego meczu półfinału Ligi Mistrzów. Poniżej pierwsza jego część, jeszcze dziś ukaże się druga.
"Zostałem nazwany aktorem, ale to co najbardziej mnie zdziwiło to fakt, że Pepe ostro mnie zaatakował. Ja wiem i on wie jak mocno mnie trafił. Jedynym powodem, dla którego nie mogę pokazać blizn lub czegoś gorszego, jest to, że noszę ochraniacze z włókna węglowego, które zapobiegają urazom. Wystarczy posłuchać dźwięku hiszpańskiej telewizji, aby usłyszeć odgłos tego ostrego wejścia. Może gdyby złamał mi nogę ludzie przestaliby mówić", mówił Brazylijczyk.
Obrońca Barcelony twierdzi, że zachowanie piłkarzy jego drużyny spowodowane było "podejściem Realu Madryt do półfinału". "My tylko chcieliśmy grać w piłkę, ponieważ Barçę bardzo trudno jest pokonać jeśli chodzi tylko o grę w piłkę", mówił. "W grach psychologicznych zawsze będziemy przegrywać i o tym wspominał nam Guardiola. Ale pojawiły się kłamstwa i fałszywe oskarżenia. Real ma świetnych graczy, ale bardziej martwił się o sędziów, a nawet rozgrywając swoje własne mecze ciągle mówił o Barcelonie. Słyszeliśmy wiele kłamstw. Staraliśmy się nie dać się wciągnąć w ich grę, ale są pewne granice".
Alves stanął też w obronie Sergio Busquetsa, który oskarżony został o rasistowskie obelgi w stosunku do Marcelo: "On ma też czarnych kolegów w drużynie, na miłość boską. Jak mógłby później pojawić się na treningu, gdyby to się naprawdę stało?". "Te mecze nie były zbyt ładne i sądzę, że każdy jest trochę zawiedziony", dodał.
"Jeśli ktoś mówi, że Mourinho jest naszym prześladowcą, jest w błędzie", odparł zapytany o wpływ Portugalczyka na Barcelonę. "W zeszłym roku odrobił swoje zadanie domowe i uczciwie nas pokonał. Ale później wszystko się zmieniło, tak jak jego zachowanie w stosunku do Barçy. Nie przestawał nas atakować, nawet po tym, gdy jego zespół bronił się dziesięcioma piłkarzami", komentował.
Druga część wywiadu dotyczy finałowego starcia z Manchesterem United . Prawy obrońca Barçy mówił także o swoim transferze do katalońskiego klubu.
[źródło: Guardian]
"Zostałem nazwany aktorem, ale to co najbardziej mnie zdziwiło to fakt, że Pepe ostro mnie zaatakował. Ja wiem i on wie jak mocno mnie trafił. Jedynym powodem, dla którego nie mogę pokazać blizn lub czegoś gorszego, jest to, że noszę ochraniacze z włókna węglowego, które zapobiegają urazom. Wystarczy posłuchać dźwięku hiszpańskiej telewizji, aby usłyszeć odgłos tego ostrego wejścia. Może gdyby złamał mi nogę ludzie przestaliby mówić", mówił Brazylijczyk.
Obrońca Barcelony twierdzi, że zachowanie piłkarzy jego drużyny spowodowane było "podejściem Realu Madryt do półfinału". "My tylko chcieliśmy grać w piłkę, ponieważ Barçę bardzo trudno jest pokonać jeśli chodzi tylko o grę w piłkę", mówił. "W grach psychologicznych zawsze będziemy przegrywać i o tym wspominał nam Guardiola. Ale pojawiły się kłamstwa i fałszywe oskarżenia. Real ma świetnych graczy, ale bardziej martwił się o sędziów, a nawet rozgrywając swoje własne mecze ciągle mówił o Barcelonie. Słyszeliśmy wiele kłamstw. Staraliśmy się nie dać się wciągnąć w ich grę, ale są pewne granice".
Alves stanął też w obronie Sergio Busquetsa, który oskarżony został o rasistowskie obelgi w stosunku do Marcelo: "On ma też czarnych kolegów w drużynie, na miłość boską. Jak mógłby później pojawić się na treningu, gdyby to się naprawdę stało?". "Te mecze nie były zbyt ładne i sądzę, że każdy jest trochę zawiedziony", dodał.
"Jeśli ktoś mówi, że Mourinho jest naszym prześladowcą, jest w błędzie", odparł zapytany o wpływ Portugalczyka na Barcelonę. "W zeszłym roku odrobił swoje zadanie domowe i uczciwie nas pokonał. Ale później wszystko się zmieniło, tak jak jego zachowanie w stosunku do Barçy. Nie przestawał nas atakować, nawet po tym, gdy jego zespół bronił się dziesięcioma piłkarzami", komentował.
Druga część wywiadu dotyczy finałowego starcia z Manchesterem United . Prawy obrońca Barçy mówił także o swoim transferze do katalońskiego klubu.
[źródło: Guardian]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (78)