Xavi: To jedno z najlepszych spotkań w moim życiu
Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że w późny poniedziałkowy wieczór Xavi Hernandez należał do grona najszczęśliwszych ludzi na świecie. Nie należy się temu dziwić, bowiem Generał zaliczył doskonały występ, zdobył bramkę, a jego Barcelona rozbiła odwiecznego rywala, aż 5:0. "Wszyscy powinni być zadowoleni", z wrodzoną sobie skromnością przyznał Xavi.
Pomocnik Barçy wyjawił, że noc po spotkaniu nie należała do najłatwiejszych. Xavi długo nie mógł zasnąć. No cóż, w końcu nie zawsze aplikuje się Realowi pięć bramek, nie tracąc żadnej. Euforia była zatem w pełni zrozumiała. Jeden z architektów tego sukcesu, który bez wątpienia ma w sobie DNA Blaugrana nie był w stanie ukryć swej radości. "Jestem wniebowzięty, że mogłem uszczęśliwić rodzinę Barcelony", przyznał Xavi.
Generał był pełen dumy po okazałej wygranej: "Byliśmy lepsi od pierwszej do ostatniej minuty. To historyczny wynik, szczególny przez wzgląd na styl w jaki udało się tego dokonać".
Co oczywiste, nie zabrakło porównań ze zwycięstwem 2:6 sprzed dwóch lat na Bernabeu: "Choć wynik jest podobny, to jednak wczoraj zagraliśmy lepiej. To było jedno z najlepszych spotkań w moim życiu. Są mecze, gdzie gramy równie dobrze, choć ciężar gatunkowy tego pojedynku był znacznie większy".
"Przed samym spotkaniem mówiliśmy, że nie chcemy wdawać się w potyczki słowne. Chcieliśmy odpowiedzieć tylko i wyłącznie na boisku. Barcelona była zdecydowanie lepsza. W każdym aspekcie byliśmy lepsi", kontynuował. "Wielki zespół zawsze jest żądny zwycięstw, zawsze chce stawić czoła nowym wyzwaniom", zapewniał Xavi.
Piłkarz zgodził się z opinią, że taki rezultat to "dla Realu duży wstrząs. Wiele się po nich spodziewano, a teraz zobaczymy jak się pozbierają. Dla Barcelony ten wynik znacząco podniesie morale zespołu".
"Nie myślę o tym, moim celem jest dobro drużyny", w ten sposób Xavi Hernandez odpowiedział na pytanie o trofeum Złotej Piłki, której jest tegorocznym kandydatem.
[źródło: Sport]
Pomocnik Barçy wyjawił, że noc po spotkaniu nie należała do najłatwiejszych. Xavi długo nie mógł zasnąć. No cóż, w końcu nie zawsze aplikuje się Realowi pięć bramek, nie tracąc żadnej. Euforia była zatem w pełni zrozumiała. Jeden z architektów tego sukcesu, który bez wątpienia ma w sobie DNA Blaugrana nie był w stanie ukryć swej radości. "Jestem wniebowzięty, że mogłem uszczęśliwić rodzinę Barcelony", przyznał Xavi.
Generał był pełen dumy po okazałej wygranej: "Byliśmy lepsi od pierwszej do ostatniej minuty. To historyczny wynik, szczególny przez wzgląd na styl w jaki udało się tego dokonać".
Co oczywiste, nie zabrakło porównań ze zwycięstwem 2:6 sprzed dwóch lat na Bernabeu: "Choć wynik jest podobny, to jednak wczoraj zagraliśmy lepiej. To było jedno z najlepszych spotkań w moim życiu. Są mecze, gdzie gramy równie dobrze, choć ciężar gatunkowy tego pojedynku był znacznie większy".
"Przed samym spotkaniem mówiliśmy, że nie chcemy wdawać się w potyczki słowne. Chcieliśmy odpowiedzieć tylko i wyłącznie na boisku. Barcelona była zdecydowanie lepsza. W każdym aspekcie byliśmy lepsi", kontynuował. "Wielki zespół zawsze jest żądny zwycięstw, zawsze chce stawić czoła nowym wyzwaniom", zapewniał Xavi.
Piłkarz zgodził się z opinią, że taki rezultat to "dla Realu duży wstrząs. Wiele się po nich spodziewano, a teraz zobaczymy jak się pozbierają. Dla Barcelony ten wynik znacząco podniesie morale zespołu".
"Nie myślę o tym, moim celem jest dobro drużyny", w ten sposób Xavi Hernandez odpowiedział na pytanie o trofeum Złotej Piłki, której jest tegorocznym kandydatem.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (53)