Spacer na Teneryfie: Tenerife - Barça 0:5

Robertinho,Looky

10 stycznia 2010, 20:31

464 komentarze
Wystarczyło ostatnie 10 minut pierwszej połowy, by pozbawić Tenerife chęci do gry i nadziei na korzystny wynik. Mimo słabego początku, Barça zadała trzy decydujące ciosy jeszcze przed przerwą, w drugiej połowie dokładając dwie bramki, z czego ta Messiego była naprawdę wyjątkowej urody. Bez Ibrahimovicia, Piqué i Abidala mistrzowie Hiszpanii odnieśli pewne zwycięstwo.

Od pierwszych minut spotkania, dość niespodziewanie tempo dyktowali gospodarze. Już w trzeciej minucie mocno zza pola karnego uderzał Nino ale dobrze ustawiony Valdés nie dał się zaskoczyć. Dwie minuty później, w dogodnej sytuacji znalazł się Alfaro, ale jego strzał trafił tylko w poprzeczkę, a dobitkę z linii bramkowej wybił Puyol na spółkę z Maxwellem. W ósmej minucie, oko w oko z Valdésem ponownie stanął Alvaro. Portero Barçy jednak po raz kolejny stanął na wysokości zadania. Dopiero w 10 minucie, Barça odpowiedziała atakiem, a konkretnie Bojan, którego strzał minął dalszy słupek bramki Tenerife. W 13. minucie po raz trzeci oglądaliśmy pojedynek Alvaro z Valdésem i drugi raz tak samo w bramkarza Barçy trafiał napastnik gospodarzy.

W dalszej części gry gospodarze dalej grali bardzo odważnie, ale kiedy nadeszła 36. minuta przeżyli prawdziwą nawałnicę. Najpierw po fantastycznym dryblingu Iniesty w środku pola, piłka trafiła do Bojana, który po rajdzie lewą stroną przytomnie dograł w środek pola karnego, a Leo Messi tylko dopełnił formalności. W 44. minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Argentyńczyka, głową piłkę do siatki rywali skierował Carles Puyol. Nie minęło 120 sekund, a Aragnoneses trzeci raz skapitulował. Swoją drugą bramkę po niemal identycznej akcji jak 10 minut wcześniej zdobył Messi. Wynik po pierwszych 45. minutach nie odzwierciedlał przebiegu spotkania, ale to Blaugrana lepiej wykorzystała swoje szanse.

Zgodnie z tym co się można było domyślić, tempo meczu w drugiej połowie nieco spadło acz nie wskazywały na to pierwsze minuty. Najpierw chwilę po rozpoczęciu i indywidualnej akcji Henry'ego, piłka trafiła w słupek. W ciągu kolejnych trzech minut, Teneryfa przeprowadziła dwie groźne akcje, ale w obu przypadkach zabrakło ostatniego podania, wykańczającego akcję. W 60. minucie, w akrobatyczny sposób bramkę próbował zdobyć Andrés Iniesta, ale jego próba zakończyła się niepowodzeniem. W 72. minucie bramkę kontaktową mógł zdobyć Nino. Napastnik gospodarzy wykorzystał błąd Puyola, ale pośpieszył się z decyzją o oddaniu strzału i posłał piłkę w trybuny.

Trzy minuty później fenomenalnym golem popisał się Leo Messi, który z 20 metrów pięknym lobem posłał piłkę w prawy górny róg bramki gospodarzy. To jednak nie podłamało piłkarzy Teneryfy, którzy uparcie próbowali zdobyć chociaż jednego gola w tym meczu. W 79. minucie w polu karnym znalazł się Kome, ale jego strzał poszybował nad bramką Valdésa. Jak mówi stare piłkarskie przysłowie "niewykorzystane akcje się mszczą" tak było i tym razem. Na pięć minut przed końcem spotkania piłkę w pole karne od Henry'ego, otrzymał Pedro. Szybkim dryblingiem minął dwóch zawodników, a rozpaczliwa próba wybicia piłki przez Luna zakończyła się golem samobójczym. Taki wynik utrzymał się już do końca spotkania.

Oprócz wyniku cieszy na pewno przebudzenie Bojana, który co prawda gola nie zdobył, ale zanotował trzy asysty. Swój dar do zdobywania bramek potwierdził Pedro, którego tym razem wyręczył obrońca rywala, ale ciągłość została zachowana. Barcelona pozostaje liderem, a w zdobytych bramkach zrównała się z Realem Madryt, który wygrał z Mallorcą 2:0. Tenerife to już jednak historia, bo w środę czeka nas bardzo trudny mecz na Sanchez Pizjuan. O awans do ćwierćfinału Copa del Rey.

Tenerife: Sergio Aragoneses; Juanlu (Culebras, min. 46), Ezequiel Luna, Pablo Sicilia, Bellvís; Ricardo, Mikel Alonso; Kome (Ángel, min. 82), Alfaro, Ayoze (Dinei, min. 66), Nino.

FC Barcelona: Valdés; Dani Alves, Puyol (Milito, min. 83), Márquez, Maxwell; Sergio Busquets, Xavi (Czyhrynski, min. 85), Iniesta (Pedro, min. 76); Messi, Henry, Bojan.

Gole: 0:1, min. 35: Messi. 0:2, min. 43: Puyol. 0:3, min. 45: Messi. 0:4, min. 75: Messi. 0:5, min. 85: Luna (sam.).

Sędziował: Miguel Ángel Pérez Lasa.

Żółte kartki: Luna, Ayoze - Márquez, Puyol.

Widzów: 22 510.

Statystyki:

13 (3) - strzały (celne) - 15 (5)
20 - faule - 11
3 - rzuty rożne - 1
5 - spalone - 3
34% - posiadanie piłki - 66%
3 - żółte kartki - 2
1 - interwencje - 3

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (464)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze